Posty

Wyświetlanie postów z lipiec, 2025

✨ To nie jest mój ciężar. To jest mój dar. | Chwilowamama🌿

Obraz
  Zawsze czułam więcej niż mówi świat. Zanim ktoś się odezwał, zanim zdążył spojrzeć – ja już wiedziałam. Nie chodziło o to, że kogoś oceniam. To nie były pozory. To było czucie. Głębokie, cielesne, intuicyjne. Czasem ktoś jeszcze się nie przedstawił, a ja już czułam, że… nie. Że coś nie gra. Że nie chcę tej obecności. I często okazywało się później, że to była dla mnie przestroga. Bo za uśmiechem kryło się coś, co nie było dla mnie dobre. A czasami… wystarczyło jedno spojrzenie i w środku robiło się ciepło. Jakbym znała tę osobę od zawsze. Jakbyśmy już kiedyś razem przeszli przez coś ważnego. Mimo, że to było pierwsze spotkanie. Nie potrzebuję słów, żeby coś wiedzieć. Nie muszę znać czyjejś historii, nie muszę grzebać w social mediach. Wystarczy, że czuję. I nie chcę już tego tłumaczyć. Bliscy kiedyś się śmiali: „Jak możesz tak kogoś skreślić po jednym spojrzeniu?” Ale to nie było skreślanie. To było chronienie siebie. To było moje ciało, moja dusza, moja wrażliwość, która mówiła:...

🌿 Zanim się wypalisz. Głośna opowieść o cichej sile mam dzieci z niepełnosprawnością

Obraz
Dla tych, które ciągle dają. Aż w końcu zapominają, że też są. Dla mam, które już nie wiedzą, gdzie kończy się dziecko, a zaczynają one same. Są takie dni, że głowa się poddaje. Że już nic nie cieszy. Że wszystko drażni. Książka nie daje oddechu, kawa nie smakuje, rozmowa męczy. I gdzieś w środku pojawia się myśl: „Czy to możliwe, że ASD mojego dziecka przeszło na mnie?” Nie. To nie autyzm. To przemęczenie. To efekt życia w stanie ciągłej gotowości. To bycie matką 24/7 – nie tylko w sensie fizycznym, ale emocjonalnym, organizacyjnym, społecznym, terapeutycznym. To tysiące mikrodecyzji, które podejmujesz każdego dnia, żeby pomóc swojemu dziecku odnaleźć się w świecie, który często wcale nie jest na nie gotowy. To jest taka opieka, która nigdy się nie kończy – nawet jeśli dziecko chodzi do placówki. Bo głowa i serce nie mają pauzy. Nie mogą wyłączyć czujności. Nawet jeśli masz godzinę spokoju, to i tak myślisz: czy zaraz nie przywali z podwójną siłą? Bo przecież to już było. Ten moment, ...

✨ Uśmiech – moja zbroja ze światła

Obraz
Uwielbiam celebrować swoją kobiecość. Nie rozumianą jako coś zewnętrznego. Nie udawaną. Ale prawdziwą – taką, która wybiera radość, nawet gdy życie zaskakuje wyzwaniami. Każdego dnia świat budzi mnie nowymi sprawami do załatwienia, napięciem, problemami, od których nieraz pęka mi głowa. Ale nauczyłam się, że jeśli chcę działać, wspierać, być uważna dla innych – to najpierw muszę zatrzymać się przy sobie. Bo żeby nie zatracić się w pędzie, żeby nie zgubić swojej dziewczęcej radości i światła, muszę umieć zajrzeć w siebie i powiedzieć: „Jestem tu. Dla siebie też.” Otulam się spokojem. Miłością. Serdecznością. To nie jest ucieczka. To moja energia. Nie twarda zbroja, nie krzyk – ale czułość i świadoma obecność. Nie, to nie naiwność. To odwaga. Odwaga, by być sobą, gdy świat krzyczy, że trzeba być twardą. Bo serdeczność to siła. A uśmiech – to moja zbroja ze światła. W świecie, który wypacza pojęcie kobiecości, chcę przypomnieć sobie i innym: to coś naturalnego, delikatnego i pięknego. To ...

To nie jest ucieczka. To jest powrót. Do siebie🌿

Obraz
  Przez lata, kiedy miałam małe dzieci, nie pozwalałam sobie na przerwę. Byłam przy nich non stop. W dzień. W nocy. Czuwałam. Organizowałam. Robiłam wszystko najlepiej, jak umiałam. I nie zostawiałam dla siebie nawet jednej chwili. Dziś – po prawie 30 latach bycia mamą – wiem, że to nie było dobre. Ani dla mnie, ani dla nich. Mój organizm potrzebuje oddechu. Potrzebuje chwili wytchnienia, resetu. Żebym mogła działać dłużej. Spokojniej. Z sercem, a nie na rezerwie. Dlatego powstała Chwilowamama🌿 Bo tak, jestem mamą dziecka w spektrum. Tak, jestem w edukacji domowej. Tak, często jestem zmęczona. Ale też – mam prawo być człowiekiem. Z pasją, potrzebami, zmęczeniem i zachwytem. Zbyt długo mówiło się nam, że trzeba się poświęcać. Że jak już jesteś mamą dziecka z niepełnosprawnością, to już wszystko inne schodzi na dalszy plan. A ja mówię dziś: nie. Nie dlatego, że nie kocham. Tylko dlatego, że żeby kochać dobrze, muszę mieć z czego. Mam prawo do swoich pasji. Do przeczytania książki. D...

Mam prawo do siebie🌿

Obraz
Nie tylko do pracy nad sobą, ale też do przestrzeni dla siebie. Do zaopiekowania się sobą – na tyle, na ile mogę. Bo nawet jeśli nie wyjadę na weekend, nie zostawię dziecka, nie pójdę na wielkie wydarzenie… To mogę pójść na spacer. Na godzinę. Mogę wpaść na lokalne warsztaty. Mogę przeczytać kawałek książki. I to już jest coś. To już jest baza. Z niej buduję swoją siłę. Coraz częściej myślę, że chciałabym pokazać to innym mamom. Tym w edukacji domowej. Tym, które mają dzieci z niepełnosprawnością. Tym, które czują, że nie mają prawa do swojego świata. Chciałabym, żebyśmy zobaczyły, że mamy to prawo. I że nawet w tych trudnych warunkach, w ograniczeniach, w zmęczeniu – można coś odnaleźć. Siebie. Choćby na chwilę. Nie wiem jeszcze, czy to będzie vlog, czy posty. Nie wiem, czy długie, czy krótkie. Ale wiem, że to dojrzewało we mnie długo. I chyba już się ugotowało 🍲💚 Chwilowamama – witaj w tej przestrzeni. Dla mnie. Dla Ciebie. Dla nas 🫂❤️