Posty

Wyświetlanie postów z listopad, 2025

Między stałością a światem. Nasza droga przez dorosłość w spektrum🌿

Obraz
  Oprowadzanie po świecie dorosłości nie kończy się w chwili, gdy dziecko osiąga pełnoletność. Tak naprawdę zaczyna się wtedy na nowo — inaczej, trudniej, delikatniej, ale jeszcze bardziej świadomie. Ostatnio wybraliśmy się na Wawel, korzystając z listopadowych darmowych wejść. Okazja była właściwie z dnia na dzień, więc spontanicznie z niej skorzystałam. I dopiero później przypomniałam sobie, że spontaniczność w spektrum nie jest tym samym, co spontaniczność w neurotypowości. Zmiana planu, brak przygotowania, zaburzenie rutyny — to wszystko ma swoją cenę. Był więc sprzeciw, marudzenie, pytania „po co i dlaczego”. Ale samo zwiedzanie okazało się dla niego wartościowe i naprawdę ciekawe. Emocje przed i po były trudne — doświadczenie samo w sobie było dobre. I to jest właśnie ten balans, który jako rodzic w spektrum uczę się trzymać każdego dnia. Szanuję rutynę, bo wiem, że daje stabilność. Ale wiem też, że jeśli nigdy nie wprowadzę niczego nowego, to nie nauczę go elastyczności ani ...

🌿Kiedy dziecko nie widzi siebie. O samoświadomości w spektrum — i o rodzicielstwie, które buduje zamiast naprawiać

Obraz
  Są tematy, które dojrzewają w nas latami. Widzimy je każdego dnia, czujemy je pod skórą, ale trudno je opowiedzieć tak, żeby ktoś naprawdę zrozumiał. Dla mnie jednym z takich tematów jest samoświadomość dzieci w spektrum autyzmu – to, jak widzą siebie, jak rozumieją własny świat i jak bardzo zależy to od tego, jakie słowa, reakcje i ramy dostają od dorosłych. Ten wpis nie jest ekspercki. To wpis od rodzica do rodzica. Opowieść oparta na wiedzy, ale przede wszystkim na życiu, szukaniu i ciągłym uczeniu się. Dziecko w spektrum nie buduje samoświadomości tak jak inne dzieci W naturalnym rozwoju dzieci neurotypowe uczą się siebie „przy okazji”. Patrzą na innych, porównują się, wyciągają wnioski, łapią sygnały społeczne, uczą się poprzez obserwację i reakcje otoczenia. Dziecko w spektrum często tak nie ma. Nie dlatego, że czegoś mu brakuje. Dlatego, że jego mózg przetwarza informacje inaczej. Świat bywa dla niego głośniejszy, intensywniejszy, mniej przewidywalny, bardziej dosłowny. A ...

Autyzm to nie choroba. To inny sposób bycia w świecie.

Obraz
  Autyzm nie jest chorobą, którą trzeba wyleczyć. Nie jest też „dziwactwem” ani brakiem wychowania. Autyzm to inny sposób odbierania świata — intensywniej, głębiej, czasem trudniej. To nadmiar dźwięków, emocji i bodźców, które dla większości ludzi są niezauważalne. To inny rytm, inne tempo, inna mapa rzeczywistości. Osoby w spektrum autyzmu po prostu doświadczają świata inaczej. Czasem potrzebują ciszy, rutyny, przewidywalności. Czasem unikają kontaktu wzrokowego — nie dlatego, że nie chcą relacji, tylko dlatego, że to dla nich zbyt intensywne. Jak powiedziała Joanna Ławicka: „Autyzm to odmienny sposób bycia i rozwoju, nie zaburzenie, które trzeba naprawić.” To właśnie zmiana perspektywy — z „naprawiania” na rozumienie — daje ludziom w spektrum przestrzeń, by mogli po prostu być sobą. Jacek Kielin przypomina, że nie powinniśmy „robić czegoś dla” osoby w spektrum, ale „być z nią” — współuczestniczyć, wspierać, budować relację. Bo dorosłość w spektrum nie zaczyna się w dniu osiemnast...