✨ Uśmiech – moja zbroja ze światła


Uwielbiam celebrować swoją kobiecość.

Nie rozumianą jako coś zewnętrznego. Nie udawaną.

Ale prawdziwą – taką, która wybiera radość, nawet gdy życie zaskakuje wyzwaniami.


Każdego dnia świat budzi mnie nowymi sprawami do załatwienia, napięciem, problemami,

od których nieraz pęka mi głowa.

Ale nauczyłam się, że jeśli chcę działać, wspierać, być uważna dla innych –

to najpierw muszę zatrzymać się przy sobie.


Bo żeby nie zatracić się w pędzie,

żeby nie zgubić swojej dziewczęcej radości i światła,

muszę umieć zajrzeć w siebie i powiedzieć:

„Jestem tu. Dla siebie też.”


Otulam się spokojem. Miłością. Serdecznością.

To nie jest ucieczka. To moja energia.

Nie twarda zbroja, nie krzyk – ale czułość i świadoma obecność.


Nie, to nie naiwność.

To odwaga.

Odwaga, by być sobą, gdy świat krzyczy, że trzeba być twardą.


Bo serdeczność to siła. A uśmiech – to moja zbroja ze światła.


W świecie, który wypacza pojęcie kobiecości,

chcę przypomnieć sobie i innym:

to coś naturalnego, delikatnego i pięknego.

To coś, co kryje się w każdej kobiecie – nawet jeśli czasem się zgubi.


Dbajmy o tę naszą wewnętrzną dziewczynkę.

O jej śmiech, lekkość, blask.

Niech emanuje światłem, radością i prostym uśmiechem.

Bo z tej dziewczęcej jasności rodzi się coś bardzo dorosłego:

wewnętrzna moc 🌸




Dziękuję, że jesteś tu ze mną.

Wiola – Chwilowamama🌿

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Mama na pełen etat. I na wszystkie inne też

Autyzm to nie choroba. To inny sposób bycia w świecie.

Między stałością a światem. Nasza droga przez dorosłość w spektrum🌿