Autysta po osiemnastce. O doros艂o艣ci, kt贸ra nie zabiera blisko艣ci
Czasem s艂ysz臋 s艂owa, kt贸re brzmi膮 zwyczajnie, a jednak zostawiaj膮 drobne, niewidoczne uk艂ucia. Takie p贸艂 s艂owa, kt贸re sugeruj膮: „ju偶 koniec”, „teraz to ju偶 nie twoja rola”. 呕e skoro jest doros艂y, to ja wreszcie mog臋 zaj膮膰 si臋 sob膮. Jakby wcze艣niej mnie w og贸le nie by艂o. Jakby bycie mam膮 mia艂o dat臋 wa偶no艣ci. A ja wtedy czuj臋, jak robi mi si臋 cicho w 艣rodku. Bo autyzm nie jest chorob膮. Nie jest etapem, kt贸ry si臋 przechodzi. Nie jest czym艣, co znika wraz z kolejnymi urodzinami. Autyzm to inny spos贸b funkcjonowania ca艂ego cz艂owieka. Inny spos贸b odbierania 艣wiata. My艣lenia. Regulowania emocji. Bycia w relacjach. I ten spos贸b nie ko艅czy si臋 w dniu osiemnastych urodzin. Dlatego tak bardzo rozmijaj膮 si臋 ze sob膮 te zdania, kt贸re czasem s艂ysz臋. Bo zak艂adaj膮, 偶e moja rola si臋 sko艅czy艂a. A ja wiem, 偶e ona si臋 nie sko艅czy艂a. Ona po prostu jest inna, ni偶 si臋 ludziom wydaje. I ja wcale nie odbieram jej jako ci臋偶aru. Nie czuj臋, 偶e co艣 mnie omin臋艂o. Nie czuj臋 krzywdy. Ja czuj臋, 偶e mam misj臋 na ca...